Dariusz Banasik, trener Arki, na dzisiejszą rywalizację sformatował drużynę ustawioną w strukturze 4-2-3-1. W identycznej jego podopieczni wybiegli na wtorkowy pojedynek z Zagłębiem Lubin. Opiekun Arki musiał dokonać jednej zmiany. Między słupkami stanął tym razem Jędrzej Grobelny, który zastąpił kontuzjowanego Damiana Węglarza. Szkoleniowiec Banasik przed antenami CANAL+SPORT stwierdził, że uraz Damiana zaczął się ostatnimi czasy dłużyć, przez co wolał dmuchać na zimne. Podstawowy golkiper żółto-niebieskich nie pojechał więc z zespołem do Krakowa, a na ławce rezerwowych zasiadł Andrei Vlad, niedawno sprowadzony bramkarz z Rumunii. Z kolei Cracovia Luki Elsnera wyszła w ustawieniu 4-3-2-1. Remis wydaje się sprawiedliwym rozstrzygnięciem. Dziękujemy za walkę!

Do okolic 20. minuty oglądaliśmy równą, żmudną grę. Premierowy strzał w meczu miał miejsce w 17. minucie. Od tamtego momentu rozgrywka nabrała tempa. Amir Al-Ammari, przejmując piłkę nieopodal szesnastki, zagrał do Pau Sansa. Uderzenie hiszpańskiego skrzydłowego Cracovii zostało ostatecznie zablokowane przez Aureliena Nguiambę. Wkrótce "Pasy" objęły prowadzenie. Al-Ammari obsłużył długim podaniem pokazującego się Gabriela Charpentiera. Kongijczyk ruszył pewnie w kierunku bramki, mijając po drodze Michała Marcjanika. Silne i precyzyjne kopnięcie napastnika gospodarzy nie dała Jędrzejowi Grobelnemu większych szans na interwencję. Zaraz potem Arka wzięła się w garść. Późniejszą lepszą dyspozycję potwierdziła składniejszym rozgrywaniem, w tym bramką wyrównującą. Wspomniany "Marcjan", niepogodzony z utratą gola, szybko wpadł w pole karne rywali, oddając w nim płaski strzał. Przytomnością wykazali się wówczas defensorzy z Krakowa. Arkowcy w miarę szybko uporali się z niekorzystnym dla siebie rezultatem. Za sprawą kapitalnej współpracy na linii Sebastian Kerk - Oskar Kubiak kibice Arki byli świadkami pierwszego trafienia swojej drużyny. Niemiecki pomocnik posłał świetną futbolówkę na wbiegającego Kubiaka, a 19-latek, uderzaając głową, umieścił piłkę w siatce. W następnych minutach Grobelny pokazał swój kunszt. "Jedynka" w bramce żółto-niebieskich broniła niebezpieczne próby kolejno Charpientiera i Sansa. W międzyczasie niecelnie z dystansu huknął Mateusz Klich. Jeszcze przed zejściem piłkarzy do szatni Kerk zaprezentował widzom techniczne uderzenie wzdłuż dalszego rogu. Sebastian Madejski, bramkarz Cracovii, nie pozwolił wtedy sobie na ponowną kapitulację.
Wraz z wystartowaniem drugiej odsłony emocje, towarzyszące fanom na stadionie przy Kałuży, zaczęły stopniowo sięgać zenitu. A to z powodu kolejnych dwóch bramek zanotowanych w krótkim odstępie czasowym. Warto jeszcze zaznaczyć, iż Charpentier na tę część gry już nie wyszedł. Zmienił go Mateusz Praszelik. Najpierw do sieci krakowian trafił Vladislavs Gutkovskis. Łotysz świetnie wówczas chronił dostępu do przytrzymywanej futbolówki. Takowa postawa przyniosła upragniony finisz. "Gutek" w odpowiednim momencie uderzył płasko w kierunku prawego kąta, zaskakując jednocześnie Madejskiego. Reprezentant Łotwy - podobnie jak Kubiak - zebrał w bieżącej kampanii dotąd 3 bramki. Asystę przy trafieniu Vladislavsa zanotował kapitan, Dawid Gojny. Arka długo nie nacieszyła się prowadzeniem 2:1. Gol Mirko Perkovicia sprawił, że mecz rozpoczął się w zasadzie od nowa. Po tym jak Ajdin Hasić wygrał indywidualny pojedynek z Gojnym, wrzucona przez Bośniaka piłka spotkała się z trafnym główkowaniem Chorwata. Na tablicy zaświecił nam się wynik 2:2. Kilka minut później dobitka Dawida Gojnego, spowodowana powstrzymaniem strzału Gutkovskisa, poszybowała wyraźnie nad poprzeczką. Szczęścia, w postaci uderzenia z woleja, poszukał także wprowadzony na murawę Patryk Szysz, lecz próba skrzydłowego pozostawiła wiele do życzenia. Serce zabiło trochę mocniej, gdy Hasić stanął "oko w oko" z Grobelnym. Dotychczas rezerwowy bramkarz gdynian dopisał na swe konto efektywną obronę. W tamtej sytuacji Kike Hermoso na pewno odetchnął, bowiem to właśnie z jego winy gracze Cracovii błyskawicznie wypracowali sobie tę znakomitą okazję. Chwilę potem Kike, blokując uderzenie Sansa, dał do zrozumienia, że wcześniejsza wpadka była zwykłym wypadkiem przy pracy. Między 69. a 74. minutą Vladislavs Gutkovskis nie wykorzystał dwóch szans. "Gutek" przestawił wpierw "uprzykrzającego życie" Gustava Henrikssona, po czym przesadnie przerzucił futbolówkę nad wychodzącym Madejskim. Za chwilę, po dobrym podaniu Kerka, Łotysz raczej troszkę niepotrzebnie przekładał piłkę na swoją lepszą prawą nogę. Lekko spóźnioną reakcję naszego napastnika przyuważył Wójcik, który zdecydowanym wybiciem oddalił zagrożenie. Cracovia także starała się o zwycięską bramkę. Najbliżej ku jej zdobyciu był niewątpliwie Klich. Kapitan naszych braci, dostawszy "patelnię" od jednego ze swoich kolegów, pomylił się w swoich obliczeniach, nieznacznie pudłując.
Cracovia podzieliła się więc punktami z zaprzyjaźnioną Arką Gdynia. Można już dostrzec przyłożoną rękę Dariusza Banasika do sterowania ekipą.. Z pewnością cieszy tak walcząca Arka w delegacji. Czekamy na więcej:) Po 28. ligowym meczu w edycji 2025/2026 Arka dzierży 34 zainkasowane oczka. Dziś sięgnęła po swój 5. wywalczony na terenie przeciwnika. Gramy dalej! 19 kwietnia podejmiemy przy Olimpijskiej Jagiellonię Białystok. Wszyscy na mecz!
Dziękujemy Pasom za godne przyjęcie, zgodowy śpiew oraz wspólnie stworzoną braterską atmosferę. A melanż trwa... ARKA GDYNIA & CRACOVIA!
Cracovia: Madejski - Perković, Henriksson, Wójcik, Piła- Al-Ammari, Klich - Hasić, Kameri, Sans - Charpentier.
Arka Gdynia: Grobelny - Gojny, Marcjanik, Hermoso, Zator - Jakubczyk, Nguiamba - Kocyła, Kerk, Kubiak - Gutkovskis
Bramki: 24' Charpentier, 29' Kubiak, 48' Gutkovskis, 53' Perković
Liczba widzów: 13 087