Liga nabiera tempa. Do tej pory rozegranych zostało siedem kolejek, które wyznaczyły wstępny układ w tabeli. Po trzech zwycięstwach, dwóch porażkach i dwóch remisach żółto-niebiescy zajmują 5. pozycję z dorobkiem 11 punktów. Wynik ten można zaliczyć do średnich, aczkolwiek aczkolwiek warto uzbroić się w cierpliwość. Zawodnicy wciąż wpasowują się w zespół, a pierwsza jedenastka Arki z meczu na mecz ulega pewnym korektom - trener Marek Jarolim dalej poszukuje najlepszych opcji i testuje swoich podopiecznych. W najbliższą sobotę gdyńskiej drużynie przyjdzie mierzyć się z Wartą Poznań. Gramy o pełną pulę!

Gdyńska Arka pragnie jak najszybciej powrócić na zwycięską ścieżkę. Ostatnia ligowa wygrana żółto-niebieskich miała miejsce 17 sierpnia, gdy na własnym stadionie pokonali Puszczę Niepołomice. Od tamtego momentu podopieczni Marka Jarolima nie potrafią jednak sięgnąć po pełną pulę, co budzi coraz większy niepokój wśród kibiców. Trudno się temu dziwić - odkąd ekipa Tomasza Tułacza wyjechała z Gdyni z kwitkiem, Arkowcy rozegrali trzy spotkania, notując porażkę w Legnicy oraz dwa remisy przy Olimpijskiej. Szkoleniowiec gdynian doskonale wie, że jego zespół potrafi zdominować rywala i kontrolować boiskowe wydarzenia. Problem tkwi w braku postawienia kropki nad „i” - wykończenia przeciwnika kolejnymi golami. Seryjnie marnowane stuprocentowe okazje bolą podwójnie, bo bezpośrednio wpływają na końcowe wyniki. Idealnym przykładem jest sytuacja Vladislavsa Gutkovskisa z minionej niedzieli - napastnik w sytuacji sam na sam musiał uznać wyższość golkipera ŁKS-u, Damiana Węglarza. Wszystko to działo się przy korzystnym dla Arki rezultacie 1:0. To nie pierwszy raz, kiedy boiskowy grzech nieskuteczności mści się na gdynianach w najgorszy możliwy sposób. Takie wypuszczanie prowadzenia z rąk nie może się powtórzyć. Czas wyciągnąć wnioski i w sobotę zrealizować plan od A do Z. Do końca o swoje!
Po niedawnej wygranej z Resovią szkoleniowiec Arki postanowił na starcie z ŁKS-em wrzucić do składu Jędrzeja Grobelnego, Dominika Kuna oraz Jakuba Kowalskiego. Cała trójka w ubiegłą środę pokazała się z dobrej strony, przyczyniając się do wysokiego zwycięstwa żółto-niebieskich. Kibice gołym okiem dostrzegają natomiast to, że opiekun gdynian nie stawia na Bartłomieja Pawłowskiego. 33-letni ofensywny pomocnik w drużynie Marka Jarolima pełni przeważnie rolę zmiennika, o czym świadczy jego liczba minut na placu gry. W bieżącej kampanii trzykrotnie wchodził z ławki, a w czterech pozostałych meczach nawet nie obejrzał pola. W barwach Arki w podstawie wybiegł jedynie na Resovię, kiedy to wykorzystał swoje atrybuty, prezentując swoją jakość. Pucharowy występ uświęcił asystą. Sporo dyskusji przewija się także w temacie obsady pozycji napastnika. Kto wie, czy "Gutek" z powodu gorszej dyspozycji strzeleckiej niebawem nie ustąpi miejsca Elmedinowi Ramie. Albańczyk przed tygodniem dał trenerowi dobry sygnał, z zimną krwią wykańczając dwie akcje. Zapisał dublet, zostając gwiazdą meczu. W kwestii doboru systemu pojawiają się też sugestie dotyczące tego, żeby spróbować zagrać dwoma napastnikami. Do meczowej jedenastki wróci zapewne wykluczony Kuba Solecki. Możliwe również, że zmagającego się z urazem Marco Komendę zastąpi Javi Dominguez. Hiszpański stoper w ostatnim spotkaniu był wartością dodaną dla zespołu – wspomagał wysiłki kolegów w ataku, a także zanotował kilka ważnych interwencji w obronie. Zresztą dobrze wyglądał już w Rzeszowie, gdy wybiegł na boisko w podstawowym składzie. Ostateczne decyzje leżą w rękach trenera.
Tymczasem przechodzimy do Warty Poznań. Klub ze stolicy Wielkopolski przeszedł w ostatnim okresie prawdziwą huśtawkę nastrojów – od stałej gry w elicie, przez spadki, aż po powrót na ligowy szczebel. „Zieloni” do obecnego sezonu przystąpili zatem w roli beniaminka. Ich forma jest jednak niestabilna, bowiem w siedmiu dotychczasowych spotkaniach zanotowali trzy zwycięstwa i cztery porażki. Zaczęli od przegranej 3:4 z Polonią Warszawa. Potem nadeszło okazałe zwycięstwo w Gdańsku 3:0 oraz wygrana 2:1 z Termaliką. Po tej udanej serii ekipa Macieja Tokarczyka złapała lekką zadyszkę, doznając goryczy porażki w trzech z czterech kolejnych meczów. Poznaniacy przegrywali w potyczkach z Odrą Opole (1:3), Miedzią Legnica (1:2) oraz liderującą Pogonią Grodzisk Mazowiecki (0:1). W międzyczasie rozegrali mecz rundy wstępnej Pucharu Polski, w którym ku zdziwieniu kibiców polegli u siebie z drugoligową Resovią Rzeszów 0:1.Dla zespołu ustawionego najczęściej w formacji 3-4-2-1 trafiało dotąd pięciu zawodników: Mateusz Stanek, Marcel Stefaniak, Patryk Kusztal, Kacper Lepczyński oraz Arkadiusz Najemski. Stanek to najskuteczniejszy gracz Warty – zdobywca czterech bramek. Stefaniak zgromadził z kolei trzy trafienia i trzy asysty, a reszta zapisała na swoim koncie po jednym golu. W drużynie Arki Gdynia miano najlepszego strzelca nieustannie dzierży „Gutek”. Łotysz zdobył do tej pory cztery gole i zanotował asystę. Za nim w klasyfikacji plasują się Filip Waluś (2 bramki, 1 asysta) oraz Michał Milewski (2 bramki). Największą liczbą asyst może pochwalić się Dawid Gojny, którego dokładna centra w meczu z ŁKS-em zamieniła się w drugie kluczowe podanie w tym sezonie. Świetnie zachował się Waluś: przyjął piłkę, by zaraz wpakować ją do siatki. Pryma klasa! Takie zagrania moglibyśmy oglądać bez końca. Dla samego Filipa Walusia sobotnie spotkanie będzie niezwykle sentymentalne, podobnie jak w przypadku Jędrka Grobelnego. Obydwaj w przeszłości z powodzeniem reprezentowali barwy Warty i to właśnie z Poznania przenieśli się nad morze.
Między Wartą a Arką rozegrano dotąd 20 spotkań. Statystyki nie kłamią: Arka lubi grać z „Zielonymi”. Arkowcy zwyciężali w 12 występach, remisując w 7 i tylko raz przegrywając. Miło wspominamy także dwa ostatnie pojedynki z tą drużyną. W kampanii 2024/2025, w Grodzisku Wielkopolskim, bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Hide Vitalucci, a w meczu rewanżowym, wygranym wysoko 3:0, na listę strzelców wpisali się Michał Marcjanik, Kike Hermoso oraz Tornike Gaprindashvili. Tak się składa, że Warta powraca na swój zmodernizowany Stadion przy Drodze Dębińskiej w Poznaniu, zwany potocznie „Ogródkiem”. Obiekt przeszedł rozbudowę i w odmienionej wersji zadebiutuje właśnie w meczu z Arką.
Spotkanie rozpocznie się o godz. 15:30. Żółto-niebieska społeczność trzyma kciuki za czwarte ligowe zwycięstwo w trwających rozgrywkach. Hej, Arka, gol!